Wiem, że marynarki są modne, fajne, itp... ale jakoś do mnie nie końca przemawiają. Mam je w kilku kolorach i fasonach, ale są one nie wygodne i wydaje mi się, że w każdej wyglądam jakoś tak formalnie i urzędowo. Chciałam ten strój przełamać frywolną bluzeczką, która od frontu jest całkiem zwyczajna. Mam nadzieje, że "jakoś" to się prezentuje. A i najważniejsze :) Przedstawiam Wam moje nowe, najlepsze, najładniejsze i najwygodniejsze buty. Stanowią one prezent od mojego ukochanego męża, który zna mnie tak dobrze. Dziękuję kochanie :*
bluzka/blouse - Vero Moda
jeans - Pull and Bear
marynarka/ jacket - H&M
szpilki/high heels - Wojas
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz